T: 61 659 37 55

E: sklep@swietywojciech.pl

WYSYŁKA

dostawa

ZAWSZE

Na imię mu Franciszek Papież ubogich

o. Hans Waldenfels SJ

Liczba stron:
248
Wymiary:
135 x 210mm
Oprawa:
miękka
ISBN:
978-83-7516-707-8
Tłumacz:
Kamil Markiewicz
Wydanie:
Pierwsze
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Święty Wojciech
Rodzaj:
KSIĄŻKA
SZCZEGÓŁOWE INFORMACJE

Jego pierwsze słowa jako biskupa Rzymu, a także pamiętna prośba do wiernych o błogosławieństwo i modlitwę, zanim sam udzielił błogosławieństwa, rezygnacja z apartamentów papieskich, pochwała prostego stylu życia oraz wołanie o „Kościół ubogi dla ubogich” – to wszystko wyraża się w imieniu, które przybrał – Franciszek.

W obliczu wszystkich ran, które przysparzają cierpień dzisiejszemu Kościołowi, Ojciec Święty podkreśla na nowo odpowiedzialność osób świeckich, konieczność budowania „od samego dołu”, potrzebę wypełniania misyjnego posłania, by iść na peryferie świata i społeczeństwa, docierając aż do ludzi najuboższych – nie tylko w sensie materialnym, lecz także duchowym.

Przyjęcie przez papieża imienia św. Franciszka z Asyżu wskazało na rzeczywisty program tego pontyfikatu, a zarazem stało się zapowiedzią odnowy Kościoła. Co więcej, na Stolicę Piotrową po raz pierwszy został wybrany biskup z Ameryki Łacińskiej i jezuita, który w dodatku nie był wcześniej osobą powszechnie rozpoznawalną.

Kościół przetrwa i w dużej mierze będzie to zawdzięczał wysiłkowi, jaki wkłada w kształtowanie siebie jako wspólnoty naśladowców Chrystusa. Do tego też wzywa nas życiowa postawa pierwszego papieża z drugiej półkuli – papieża, któremu na imię Franciszek.

Nowe Towar dostępny 9788375167078 15,00
CENA DETALICZNA25,00 zł
NASZA
CENA
15,00

DOSTĘPNOŚĆ:

Wysoka (Wysyłka w 24h)

Dostawa już od 2,99 zł

RECENZJE W MEDIACH

RadioZamosc.pl

Recenzje czytelników

Średnia ocen: Brak ocen

5 gwiazdek
0
4 gwiazdki
0
3 gwiazdki
0
2 gwiazdki
0
1 gwiazdka
0

Dodaj swoją recenzję

Mam konto

Nie mam konta

Skorzystaj z konta

Zaloguj się

Recenzje kupujących

Tomasz Janas, Miesięcznik IKS

Opinia z dnia: 16.05.14r

Hans Waldenfels, Na imię mu Franciszek. Papież ubogich Pośród wielu obecnych na rynku książek dotyczących papieża Franciszka pozycja opublikowana przez wydawnictwo Święty Wojciech zasługuje na szczególną uwagę. Nie tylko dlatego, że jej autorem jest ceniony w świecie teolog Hans Waldenfels. Autora nie zajmują sensacje z życia głowy Kościoła, nie tworzy też zawczasu jego hagiografii. Przygląda się pierwszym kilku miesiącom działalności Franciszka (prace redakcyjne zakończył w listopadzie 2013) w kontekście - sygnalizowanej już w tytule - troski o ubogich, ale też oceny bieżącej kondycji Kościoła.

Recenzja była przydatna

sztukater.pl Kamila Graczyk

Opinia z dnia: 16.05.14r

Papież Franciszek potrafi zaskakiwać. Pokazał już to podczas pierwszego błogosławieństwa, kiedy z przemiłym uśmiechem oznajmił, że został powołany z „końca świata". Coś w tym jest – przecież Argentyna, skąd pochodzi, leży na drugim końcu kuli ziemskiej. Ten przydomek przylgnął do niego na stałe, podobnie jak do Jana Pawła II przylgnęło określenie „papież z dalekiego kraju". Ja bym go jeszcze nazwała Franciszek – prekursor: jest pierwszym jezuitą, który został Biskupem Rzymu, pierwszym papieżem z Ameryki, a nawet pierwszym papieżem Franciszkiem. Imię zakonne, podobnie jak imię nadane nam przez rodziców, powinno zobowiązywać. Niemal od razu po usłyszeniu imienia nowego papieża wielu z nas zastanawiało się, kogo obrał on sobie za patrona – świętego Franciszka z Asyżu, czy może świętego Franciszka Ksawerego. Wkrótce okazało się, że bliżej mu do Bożego Biedaczyny – już od pierwszych dni pontyfikatu ubiegał się o „kościół ubogi", w którym nie liczy się pieniądz i luksusowe apartamenty wysoko postawionych rangą księży, a zwykły człowiek. Niemiecki jezuita, Hans Woldenfels, podjął się niezwykle trudnego zadania napisania książki, która opowiadałaby właśnie o teologii życiowej argentyńskiego kardynała - Jorge Mario Bergoglio. Ale to co wydaje się być trudne czasami do zrealizowania, okazuje się w pewnym momencie być pasją zbierania faktów na określony temat. Po autorze pozycji widać, że kwestia „ubogiego kościoła" obecnego Ojca Świętego pochłonęła go bez reszty. Dzięki temu powstała książka „Na imię mu Franciszek. Papież ubogich". Sam tytuł książki jest mylący – czy według jej autora papież przygarnia każdego bezdomnego? To też, ale przede wszystkim chodzi tutaj o ubogi wymiar Kościoła Katolickiego i księży, którzy mają prowadzić swoją owczarnię ku zbawieniu. Księży, którzy mają dawać innym przykład swoją skromnością i brakiem przywiązania do wszelkich rzeczy materialnych, tutaj, na ziemi. Niestety, księża coraz częściej „kłują w oczy" wiernych drogimi, luksusowymi samochodami oraz wakacjami za granicą. Papież Franciszek niemal od razu postanowił walczyć z tym upadkiem moralności księży i kościoła, a Hans Woldenfels skrupulatnie opisał tą walkę. Pozycja jest niejako streszczeniem programu założeniowego pontyfikatu papieża Franciszka. Składa się z sześciu rozdziałów, posłowia oraz dwóch załączników. W pierwszym rozdziale, zatytułowanym „Źródła duchowe – inspiracje jezuickie" poznajemy pokrótce życiorys Jorge Mario Bergoglio. Mnie jednak najbardziej podobało się w nim opisanie papieskiego herbu, z którego dowiedziałam się wielu ciekawych informacji. W drugim rozdziale, „„Nowej równowadze" kościoła" poznajemy najważniejsze założenia zawarte w programie pontyfikatu, takie jak język, gesty, czy też odpowiedzialność i podejmowanie decyzji. Trzeci rozdział poświęcony jest mistyce papieża Franciszka, czwarty „nowej ewangelizacji" w szerokim tego słowa znaczeniu. Piąty opowiada o nowym Kościele Katolickim widzianym oczami Ojca świętego, natomiast szósta uświadamia nam jak ważnym elementem naszego życia jest nasze własne imię, nie ważne czy to nadane nam przez rodziców, czy też to, które przyjęliśmy podczas ślubów zakonnych. Posłowie odnosi się do problemów współczesnego Kościoła. Jako załączniki, które są doskonałym uzupełnieniem całości, zostały dodane „Interwencja kardynała Giacomo Lercaro na rzecz ubogich(1962)" oraz „Pakt Katakumb – Pakt na rzecz Kościoła służebnego i ubogiego". Wbrew pozorom książkę czyta się bardzo przyjemnie. Napisana jest przyjaznym językiem, nie zawiera zbyt dużej ilości słów, których czytelnik może po prostu nie znać. Nie wiem na ile to jest zasługa tłumacza, a na ile oryginalnego autora, ale z całą pewnością ułatwia to zrozumienie czytanego tekstu, bez konieczności zaglądania do słowników i encyklopedii. Podobało mi się też wplecenie słów papieża w tekst, przez co nabrał on pewnego rodzaju potwierdzenia. To prawdziwa sztuka znaleźć odpowiedni cytat innej osoby, który byłby zarazem doskonałym argumentem stawianych przez nas tez.

Recenzja była przydatna

Recenzje czytelników

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. akceptuję