T: 61 659 37 55

E: sklep@swietywojciech.pl

WYSYŁKA

dostawa

JUŻ OD

Święty Brat Albert

Eliza Piotrowska

Liczba stron:
48
Wymiary:
195x195 mm
Oprawa:
twarda
ISBN:
978-83-7516-494-7
Ilustrator:
Eliza Piotrowska
Seria:
Święci uśmiechnięci
Wydanie:
Pierwsze
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Święty Wojciech
Rodzaj:
KSIĄŻKA
SZCZEGÓŁOWE INFORMACJE

To historia małego Adama Chmielowskiego – chłopca o wielkiej wyobraźni, który pragnął zostać malarzem. Ale życie jego okazało się o wiele bogatsze. Co mu przyniosło? I co sam Adam przyniósł światu? Przeczytajcie sami!

Zapraszamy do miłej i pożytecznej lektury. Ze świętymi – zapewnia Eliza Piotrowska, autorka książki – też można się pośmiać, a przy okazji brać z nich przykład. Dla dzieci od 5 do 10 lat.

Nowe Towar dostępny 9788375164947 16,99
CENA DETALICZNA20,00 zł
NASZA
CENA
16,99

DOSTĘPNOŚĆ:

Wysoka

Wysyłka w 1 dzień

Dostawa już od 2,99 zł

O autorze

Wszyscy autorzy
Eliza Piotrowska

Eliza Piotrowska

Autorka i ilustratorka książek dla dzieci, laureatka licznych nagród literackich, historyk i krytyk sztuki, tłumacz z języka włoskiego, współpracuje z wieloma pismami dla dzieci. Mieszka w Brazylii. Uważa, że największą ozdobą człowieka jest uśmiech.

WIĘCEJ O AUTORZE

RECENZJE W MEDIACH

Przewodnik-Katolicki.pl

Niewielka książka, z cyklu Święci uśmiechnięci, oparta na faktach z biografii św. Brata Alberta, adresowana jest przede wszystkim do dzieci. Dlaczego Adam Chmielowski, choć chciał zostać malarzem, porzucił płótna i farby? Co pokazał światu? Dlaczego został świętym? Okazuje się, że ze świętymi też można się pośmiać i brać z nich przykład.

WIĘCEJ

MalyPrzewodnik.pl

Na pewno są, tak, tak! Kolejna książka w serii „Święci uśmiechnięci”, opisana zwyczajnie, dowcipnie z rymem i bez rymu, do tego zilustrowana, że hej, zachęca do lektury, oglądania i poznania zwyczajnego i wyjątkowego zarazem życia. Po św. Janie Bosco (z zielonym uśmiechem na okładce) i św. Urszulą Ledóchowska (z niebieskim), teraz pomarańczowa historia św. brata Alberta, który wokół szukał piękna i dobra. Najpierw tylko rozglądał się wokół i starał się najwięcej zapamiętać, potem bronił Ojczyzny w okopach. W walce stracił nogę, uciekał po Powstaniu Styczniowym (1863), ale nawet wtedy się nie złamał. Nadal, dokładniej niż inni przyjaciele-artyści „łapał” w swoje obrazy tęsknotę i nieustannie wyłuskiwał z ich rozmów to, co można zobaczyć, a i pozostawało dla wielu niewidzialne. Nie godził się na łączenie światła i cienia, ..widział więcej, tego się uczył. Poszedł do zakonu. Długo szukał, aż wśród biednych, smutnych i trochę zapomnianych przez wszystkich znalazł i krzyknął: „Służyć sobą, swoim życiem,/ w tym jest Bóg i Ecce Homo!” (s. 33). Przedtem przeszedł i przejechał z Igołomii (koło Krakowa), przez Petersburg, Paryż, Warszawę, Gandawę, Monachium i wiele innych miejsc, by właśnie w Krakowie wziąć się do prawdziwej roboty! Zorganizował przytulisko, przyjął nowe imię (z Adama Chmielowskiego, stał się Albertem Ch.) i zgromadził wokół siebie dobrych braci i siostry Albertynki (nazwane od jego imienia) - przeczytajcie na różowych stronach (z ptaszkiem!). Jaki uśmiech zostawił nam św. brat Albert, oczywiście wie uśmiechająca się pisarka -tak mówi o sobie - Eliza Piotrowska, tłumaczka, znawczyni „dusz dzieci”, znana także z „mPK”. Na końcu książki przygotowała, jak zwykle, niespodziankę (nie mam na myśli wyjątkowo gąbczastej okładki). Dla spostrzegawczych czekają dodatkowe zadania. Czy wiecie skąd przy krzyżówce wzięły się „puchnące gruszki” i pies w kropki? A. Sikorski

WIĘCEJ

RepublikaDzieci.pl

Kim są Albertyni i Albertynki, czym się zajmują, co jest dla nich najważniejsze, kiedy zmarł Brat Albert i kiedy został ogłoszony świętym? Kolejny Święty z serii „Święci Uśmiechnięci" to Św. Brat Albert. Przy pomocy łatwego i dostosowanego do możliwości percepcyjnych małego dziecka tekstu, dowiadujemy się o wielu ważnych faktach i wydarzeniach z życia tego Świętego. Naprawdę nazywał się Adam Chmielowski, urodził się w 1845 r. pod Krakowem. Był założycielem zgromadzenia Albertynów oraz Tercjarzem Franciszkańskim. Zajmował się malarstwem, ale najbardziej znany był z pracy dla osób bezdomnych. Już z pierwszych stron tej opowieści dowiadujemy się, że jako mały chłopiec wyjechał do szkoły Kadetów w Sankt Petersburgu, ale nie był tam długo. Powrócił do Warszawy i podjął naukę w gimnazjum a potem w szkole rolniczo – leśnej, gdzie zaprzyjaźnił się z Maksymilianem Gierymskim, w naszej książeczce występującym jako Maks. Potem przyszedł czas Powstania Styczniowego, w które młody Adam mocno się zaangażował. W trakcie walki został ciężko ranny w nogę, która z powodu komplikacji musiała zostać amputowana. Adam jednak, dzięki odwadze i harcie ducha nie poddał się. Autorka opowieści pisze o tym z wielkim poczuciem humoru, będącym jedną z niewątpliwych zalet książeczki. Kolejny ważny okres życia Adama to działalność malarska. Tworzył i przyjaźnił się z wieloma sławnymi artystami, o których również wspomina autorka opowieści. Powstały jego słynne obrazy takie jak Ecce Homo oraz Wizja Św. Małgorzaty. W tym samym mniej więcej czasie, Adam zaczął myśleć o wstąpieniu do zakonu. Swoje powołanie odnalazł u Franciszkanów, i już jako Franciszkanin (Tercjarz) przybył do Krakowa, gdzie zdecydował się zbudować przytułek dla bezdomnych. Kim są Albertyni i Albertynki, czym się zajmują, co jest dla nich najważniejsze, kiedy zmarł Brat Albert i kiedy został ogłoszony świętym? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w tej książeczce wydanej niedawno przez Wydawnictwo Św. Wojciecha. Prosty, pełen poczucia humoru i błyskotliwych rymów tekst, atrakcyjne ilustracje i szata graficzna, decydują również o wartości tej książeczki, którą koniecznie musicie mieć w swojej biblioteczce! (AB)

WIĘCEJ

PrzepisNaMilosc.pl

Czego możemy się od nich nauczyć? Oczywiście silnej wiary. Dobroci. Miłości do bliźnich. Wytrwałości. Gotowości do poświęceń. Ale także – o czym na ogół zapominamy – uśmiechu. Bo świętość wcale nie musi być poważna!. A już na pewno smutna. Trudno w to uwierzyć tym, którzy życie według Bożego planu oraz służenie innym uznają za rezygnację z tego, co miłe i przyjemne. Nic tylko klęczeć i się modlić… Nuda! Ale zaraz, zaraz! Spójrzcie na te zadowolone twarze, uśmiechające się do nas z okładek książek Elizy Piotrowskiej. Ci ludzie wyglądają na radosnych, wręcz szczęśliwych. A przecież to święci! Zajrzyjcie dalej: w środku czekają wierszowane opowieści o życiu poszczególnych bohaterów. Nie są to wprawdzie poematy o skomplikowanej symbolice czy konstrukcji, ale raczej proste, zrozumiałe i przyjazne dla dziecięcych uszu rymowanki. W dodatku zaprezentowane w niebanalnej szacie graficznej – uzupełniają je wiele mówiące ilustracje, wykonane przez samą autorkę. Dzięki temu mali czytelnicy z przyjemnością wysłuchają tych kilku historii i poznają niezwykłe postacie – ważne i zasłużone dla Kościoła, dzień po dniu mierzące się z trudnościami życia, a przy tym… zarażające radością. Na początek polscy święci. Jest więc Adam Chmielowski, wielki wrażliwiec i malarz, który bardzo wcześnie stracił rodziców i… nogę. Mimo tego nie zrezygnował ze spełniania swych marzeń, studiował, podróżował, szukając dla siebie miejsca na ziemi. W końcu je znalazł, ale nie w salonach czy galeriach, tylko pośród krakowskich bezdomnych. A zatem ludzi, którzy – jak nikt inny – potrzebowali pomocy i uśmiechu. Oto mała Julia (znana jako Urszula Ledóchowska, założycielka urszulanek) i nauczycielka, która od małego wiedziała, że uśmiech jest poważną sprawą (…), a nie tylko czczą zabawą. Być może to właśnie ten optymizm pozwolił jej – kobiecie urodzonej w XIX wieku! – dotrzeć ze swoją misją do Rosji, Finlandii, Danii, Szwecji , a przede wszystkim – do wielu ludzkich serc. I jeszcze Helenka – późniejsza siostra Faustyna. Też nie miała łatwo: urodzona w ubogiej rodzinie, od najmłodszych lat ciężko pracowała. A mimo to potrafiła się cieszyć! Bo wiedziała, że nic do rzeczy nie ma bieda, /Bóg nam radość taką daje, /jakiej pieniądz nigdy nie da. Być może dzięki tej wiedzy przetrwała i późniejsze niedogodności, kiedy to cierpiała z powodu choroby, a w dodatku opowiadając o swoich spotkaniach z Jezusem, narażała się na drwiny i odrzucenie. A na deser ulubieniec dzieci: święty Mikołaj. W rzeczywistości nie przypominał wprawdzie aż za dobrze nam znanego dobrotliwego staruszka w kiczowatym czerwonym ubraniu z białą brodą z waty, ale za to był postacią o wiele bardziej fascynującą. Uwielbiał sprawiać radość, dlatego starał się innym dawać to, czego potrzebują, zupełnie zapominając o swoich potrzebach. I tak z majętnego młodzieńca stał się bezdomnym biedakiem, a zaraz potem… biskupem! Ale mimo tego awansu wciąż pozostał dobrym, skromnym i uśmiechniętym Mikołajem. Czyż to nie wspaniałe historie? W dodatku prawdziwe! I tak wiele uczące. Bo czyż możemy innym dać coś cenniejszego niż życzliwy uśmiech? Karolina Mucha

WIĘCEJ

RadioZamosc.pl

Recenzje czytelników
Średnia ocen: Brak ocen
5 gwiazdek
4 gwiazdki
3 gwiazdki
2 gwiazdki
1 gwiazdka

Dodaj swoją recenzję

Mam konto

Nie mam konta

 

Skorzystaj z konta

Zaloguj się
Recenzje czytelników

CI, KTÓRZY WYBRALI TEN PRODUKT, KUPILI TAKŻE:

KSIĄŻKA

15,00 zł

12,90 zł

s. Urszula Kłusek SAC

KSIĄŻKA

19,90 zł

1,00 zł

KSIĄŻKA

14,90 zł

12,90 zł

Anna Wełniak

KSIĄŻKA

15,00 zł

12,90 zł
Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. akceptuję