T: 61 659 37 55

E: sklep@swietywojciech.pl

WYSYŁKA

dostawa

ZAWSZE

Wojtek. Żołnierz bez munduru

Eliza Piotrowska

Liczba stron:
96
Wymiary:
180x210 mm
Oprawa:
twarda
ISBN:
978-83-8065-039-8
Ilustrator:
Eliza Piotrowska
Rok wydania:
2017
Wydanie:
pierwsze
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Święty Wojciech
Rodzaj:
KSIĄŻKA
SZCZEGÓŁOWE INFORMACJE

Poznaj historię Wojtka, żołnierza, który wędrował z armią generała Andersa przez Bliski Wschód, a następnie znalazł się we Włoszech, gdzie walczył o Monte Cassino. Poznaj historię najsławniejszego niedźwiedzia na świecie!



Wojtek. Żołnierz bez munduru to nie jest bajka. To prawdziwa historia. Z prawdziwym zakończeniem. To książka o wartościach: uczciwości, odwadze, wolności. To książka o uczuciach: przyjaźni, miłości, smutku i złości. To wreszcie książka o dorastaniu. Treści historyczne mają walor uniwersalny i przełożone są na język dziecka, sprowadzone do sytuacji mu bliskich. Pełne ciepła ilustracje sprawiają, że opowieść nie straszy wojenną grozą.



Patroni medialni:
logo_1.jpg
logo_2.jpg

55
Nowe Towar dostępny 9788380650398 21,90
CENA DETALICZNA25,00 zł
NASZA
CENA
21,90

DOSTĘPNOŚĆ:

Wysoka

Dostawa już od 2,99 zł

O autorze

Wszyscy autorzy
Eliza Piotrowska

Eliza Piotrowska

Autorka i ilustratorka książek dla dzieci, laureatka licznych nagród literackich, historyk i krytyk sztuki, tłumacz z języka włoskiego, współpracuje z wieloma pismami dla dzieci. Mieszka w Brazylii. Uważa, że największą ozdobą człowieka jest uśmiech.

WIĘCEJ O AUTORZE

RECENZJE W MEDIACH

Franciszkanie.pl

Mam na imię Wojtek. Urodziłem się w Iranie, mieszkam w Anglii, ale jestem Polakiem. Lubię dobrze zjeść (najchętniej coś słodkiego), przesiadywać godzinami w wodzie (najchętniej w chłodnym jeziorze) i jeździć samochodem (najchętniej ciężarówką). Lubię szum wiatru, zapach lasu, wieczorną ciszę. I ludzi” – tak rozpoczyna się książka Elizy Piotrowskiej „Wojtek. Żołnierz bez munduru” opublikowana przez wydawnictwo Święty Wojciech. Jest przeznaczona dla dzieci i młodzieży, ale ja również przeczytałam ją z zainteresowaniem. Jest naprawdę świetnie napisana i wzbogacona wykonanymi przez autorkę zabawnymi ilustracjami. Opowiada o kimś, kogo od dawna bardzo lubię. Zastanawiacie się może kim jest Wojtek? Czy to jakiś tajny agent lub szpieg? A może ktoś już rozpoznał jej bohatera? To postać – legenda. Ma swój pomnik w krakowskim Parku Jordana i wpis w Wikipedii. Poświęcono mu kilka filmów i piosenek. Jest na swój sposób bardzo „franciszkański” :). Św. Franciszek poskromił groźnego wilka z Gubbio, rozmawiał z zającem i rybami, wygłaszał kazania do ptaków, więc na pewno lubi też Wojtka. Niedźwiedzia Wojtka, który chyba myślał, że jest człowiekiem, bo zachowywał się zupełnie inaczej niż inne misie. Właśnie on jest narratorem powieści i opowiada swoją historię w sposób dowcipny, ciekawy, a momentami wzruszający. Wojtek to chyba jedyny niedźwiedź, który posiada dane osobowe. Urodził się w 1941 r. w Pamadan w Persji, zmarł 2 grudnia 1963 r. w Edynburgu w Wielkiej Brytanii. Wiadomość o jego śmierci podały wszystkie brytyjskie stacje radiowe. Syryjski niedźwiedź brunaty został adoptowany przez żołnierzy 22. Kompanii Zaopatrzenia Artylerii w Korpusie Polskim dowodzonym przez generała Władysława Andersa. Przeszedł z nimi cały szlak bojowy. Brał czynny udział w bitwie o Monte Cassino, stojąc na czatach, dzielnie dźwigając skrzynie z amunicją i wykonując 500 % normy. W jednostce nadano mu tytuł kaprala i figurował na listach żołnierzy. Jego przysmakami były owoce, miód, marmolada, słodkie syropy oraz piwo, które dostawał w nagrodę. Czasami sam się nim częstował. Jadał wspólnie z żołnierzami spał w namiocie. Po zakończeniu wojny wrócił wraz z nimi do Anglii i zamieszkał w ogrodzie zoologicznym w Edynburgu. Podjęto nawet działania, aby sprowadzić go do Polski, ale niestety tego nie dokonano. Moim zdaniem książka o Wojtku to strzał w dziesiątkę. Wypełnia też pewną lukę na rynku czytelniczym. Powstaje wiele utworów dla dzieci o fikcyjnych bohaterach żyjących w nierealnym świecie. Opowieść Wojtka jest prawdziwa i fascynująca. Jedyna w swoim rodzaju. To piękna lekcja historii oraz przyjaźni, wierności, wolności i odwagi. Jej niezwykły bohater, zapomniał o swoim pochodzeniu, zaprzyjaźnił się z ludźmi i zachowywał się jak człowiek. Z pewnością uczy czytelników miłości i szacunku do zwierząt, przez niektórych ludzi traktowanych przedmiotowo. Uświadamia, że mają one nie tylko rozum, ale i uczucia, które potrafią pięknie okazać. Udowodnił to nie tylko Wojtek, ale jeszcze jeden bohater z krakowskiego pomnika – pies Dżok. Jeżeli szukasz prezentu na Dzień Dziecka lub inną okazję (zakończenie roku szkolnego?), polecam tę właśnie książkę. W sposób przystępny opisuje ważne wydarzenia historyczne. Aby ułatwić ich zrozumienie i urealnić, wzbogacono ją o mapę i słowniczek, który przybliża miejsca, postaci i terminy. Książka wzrusza, uczy i ukazuje trudne czasy z innej perspektywy. Zachęcam do jej przeczytania. Powieść „Wojtek. Żołnierz bez munduru” zaprezentowałam młodzieży gimnazjalnej, pytając ich o zdanie na jej temat, z uwzględnieniem, że oceniają książkę dla dzieci. Opinie były bardzo pozytywne. A oto kilka odpowiedzi z przeprowadzonej sondy. Dodam, że młodzież nie czytała napisanego wcześniej mojego tekstu, odpowiedzi są spontanicznie i całkowicie „niereżyserowane” :).

WIĘCEJ

RadioEmaus.pl

MalyPrzewodnik.pl

Czy można służyć w wojsku, mając metr i osiemdziesiąt centymetrów wzrostu i ważąc – bagatela 250 kg? Można. Wojtek służył. Tak tego niezwykłego niedźwiedzia nazwał Piotr Prendysz, „którego mundur pachniał ziemią, suchymi liśćmi i domem”przygarnęli żołnierze 22. kompanii. Pani Eliza Piotrowska tym razem napisała o legendarnym już Wojtku, który przeszedł szlak bojowy z armią generała Władysława Andersa przez Bliski Wschód i walczył pod Monte Cassino, w jednej z największych bitew II wojny światowej. Wojtek nosił amunicję artyleryjską i jak nikt wyczuwał zbliżającego się nieprzyjaciela. Jak przystało na frontowca, został wyszkolony jak każdy rekrut. Oczywiście trochę rozrabiał, ale nigdy nie skrzywdził żadnego kolegi, z którym walczył ramię w ramię lub raczej „łapa w ramię”. Ta książka to nie tylko historia Wojtka żołnierza. Autorka w charakterystyczny sposób opowiada o przyjaźni i odpowiedzialności; o domu i wolności; o politykach i ofiarach w niełatwym czasie wojny. Pani Eliza z właściwym sobie polotem, dowcipem, ale i anegdotą, napisała i zilustrowała tę bardzo ważną, kto wie czy nie najlepszą swoją książkę, która uczy, zadziwia i wzrusza, bo: „Kiedy się kogoś kocha, pozwala mu się odejść. To jest bardzo trudne, bo trzeba na chwilę zapomnieć o sobie. Na tym polega dorosłość (…) Gdybym umiał, rozpłakałbym się. Ale niedźwiedzie nie płaczą. W każdym razie nie łzami. Niedźwiedzie płaczą od środka, całym ciałem” To fragment z pożegnania kaprala Wojtka „z tatą”, który po wojnie musiał powrócić do swojej rodziny (niedźwiedź trafił do ogrodu zoologicznego w Edynburgu). Dodajmy, że ma pomnik w parku przy Princes Street, w cieniu edynburskiego zamku, oraz swoją ulicę w Poznaniu.

WIĘCEJ

Blospot

Książki Elizy Piotrowskiej niejednokrotnie pojawiały się u mnie w domu i na blogu, a wszystko przez to, że córka bardzo lubi sposób opowiadania przez pisarkę o świecie. Poetycki i obrazowy język sprawił, że chętnie czytamy zarówno lektury z serii „Święci uśmiechnięci”, „Ciocia Jadzia”, jak i tłumaczenie „Tupcia Chrupcia”, którego chyba zna każdy przedszkolak. Ostatnio na rynku wydawniczym pojawiła się książka „Ortografia – twardy orzech, ale każdy zgryźć go może” pomagająca dzieciom zapamiętać trudne reguły ortografii. Pisarka ma wielki dar tworzenia pięknych obrazów słowem. Z niezwykłą wprawą pobudza dziecięcą wyobraźnie. Tak jest też i w serii „Święci uśmiechnięci”, z której chyba najbardziej jest znana. Proste opowieści dostosowane do potrzeb małych czytelników sprawiają, że książki czyta się bardzo przyjemnie. Do tego większość lektur dla dzieci autorstwa Elizy Piotrowskiej wzbogacona jest jej ilustracjami. Tak jest również w przypadku serii książek „Święci uśmiechnięci” wydajnej przez Wydawnictwo Świętego Wojciecha. Wśród opowieści nie zabraknie życiorysu świętego Mikołaja z Miry, świętej Faustyny Kowalskiej, świętego Jana Pawła II, świętego Filipa Neri, świętej Urszuli Ledóchowskiej, świętego Jana Bosko oraz świętego brata Alberta. Książki te cechuje solidna kwadratowa oprawa, śliskie strony i charakterystyczne ilustracje przenoszące dzieci w świat ludzi uznanych przez Kościół katolicki za niezwykłych i mających duże znaczenie na zachodzące w nim zmiany. Każdy z nich robił coś, co wpłynęło na ludzi żyjących w pobliżu, a czasem nawet i w odległych częściach świata (tak jest ze świętym Mikołajem z Miry czy świętym Janem Pawłem II). Pozornie zwykli ludzie ze swoimi pasjami, słabostkami oraz wielką miłością do Boga i ludzi okazują się tymi, którzy oddziałują na tłumy. Płynie z nich przesłanie, że tylko kochając możemy zmieniać świat na lepsze. W podobnej stylistyce napisano „Wojtka. Żołnierza bez munduru”, opowieść przybliżającą młodym czytelnikom wycinek historii Polski. Bohaterem książki jest niedźwiedź Wojtek mieszkający w Anglii w Zoo. Nim jednak tam dotarł przebył długą drogę, doświadczył wielu szczęśliwych i smutnych chwil. Jego dzieciństwo zaczęło się w Iranie, gdzie razem z matką mógł wędrować po lesie, gdzie czuł się wolny i bezpieczny. Pewnego dnia zabrakło matki, a Irańskie dzieci zabrały go i oddały polskim żołnierzom, którzy nazwali go „Wojtek”, czyli szczęśliwy wojownik. Bardzo szybko dowiadujemy się, że są to żołnierze generała Andersa, którzy – podobnie jak mały miś – stracili dom. Konieczność zapełnienia pustki z powodu tęsknoty za krajem oraz chęć pomocy samotnemu niedźwiadkowi sprawiły, że wychowali oni niedźwiedzia, z którym czasami mieli różne kłopoty: a to wyjadał zapasy, a to wypijał piwo lub zużywał całą wodę. Mimo tego Wojtek okazał się prawdziwym bohaterem, który nie tylko potrafi złapać szpiega, ale i bardzo chętnie pomaga w transporcie broni. Z powodu licznych zasług bardzo szybko wcielono go do armii i dano przydział. Chodzący na dwóch łapach i mający swoje obowiązki niedźwiedź nie przypuszcza, że jest zwierzęciem. Kiedy jego oddział dostaje symbol z niedźwiedziem Wojtek jest bardzo zdziwiony, ponieważ nie przypuszcza, że różni się od walczących kompanów. Olśnienie przychodzi dopiero u weterynarza, kiedy widzi swoje odbicie w lustrze. „Wojtek. Żołnierz bez munduru Elizy Piotrowskiej to piękna opowieść o akceptacji, pomaganiu, odpowiedzialności i walce o wolność. Główny bohater razem z żołnierzami przebył szlak od Hamadan w Iranie, przez Irak, Palestynę, Morze Śródziemne, Monte Casino do Szkocji, gdzie w Edynburgu zamieszkał z innymi niedźwiedziami. Z powodu odmiennego wychowania czuje się inny, nierozumiany i tęskni za opiekunem, z którym przeżył wiele wspaniałych i niebezpiecznych chwil. W książce – mimo poważnego tematu – znajdziemy sporą dawkę humoru. Wojtek bywa nieporadny, czasami psoci, nie słucha opiekunów, działa instynktownie, jest łasuchem i miłośnikiem kąpieli. Można powiedzieć, że jest w nim coś z dziecka i tak właśnie się zachowuje.. Do tego – ze względu na bycie zwierzęciem – nie wszędzie może wejść, ale drogę często otwierało mu bycie żołnierzem. Tak było na przykład z możliwością wejścia na pokład Batorego. Jako niezwykły żołnierz dostaje też większy przydział słodkości, przez co staje się prawdziwym łasuchem. Opowieść napisano z perspektywy niedźwiedzia posiadającego dziecięco-naiwną perspektywę. Mimo tego nie zabraknie mądrych przemyśleń dotyczących wojny, wolności, tęsknoty oraz dorastania. Czytana przez Krzysztofa Gosztyłę książka jest doskonałym uzupełnieniem wersji papierowej. Przygody Wojtka Misia są pretekstem do opowiedzenia wycinka historii Armii Krajowej, problemu uchodźstwa, konieczności szukania nowego domu poza ojczyzną. Zależna od Związku Radzieckiego Polska wcale nie czekała na bohaterskich żołnierzy, a oni tęsknili za bliskimi pozostałymi w kraju. Książka wbrew pozorom nie jest krótka, ale podzielono ją na niedługie rozdziały, wzbogacono interesującymi ilustracjami. Łatwy żywy język sprawia, że czyta się ją bardzo przyjemnie na głos. Subtelnie ukazane okrucieństwo wojny pozwala na poruszenie ważnych tematów i wprowadzenie do historii naszego kraju. Wielkim plusem jest wykorzystanie sympatycznej postaci niedźwiedzia, dzięki czemu dzieci chętniej będą sięgać po tę opowieść. Polecam zarówno książkę, jak i audiobook, a najlepiej i jedno i drugie. Takie wykorzystanie lektury i jej nagrania jest dobrym wstępem w nauce czytania. Dziecko ma okazję śledzić test i jednocześnie słuchać, dzięki czemu rozwija swoją koncentrację, umiejętność czytania oraz słuchania ze zrozumieniem. Czytana przez Krzysztofa Gosztyłę książka jest interesująca i bardzo miła w odbiorze. Pisarka bardzo dobrze włada słowem, a lektor wykorzystuje potencjał tekstu i potrafi zaczarować młodych słuchaczy swoim głosem, dzięki czemu z oczarowaniem słuchają czytanej opowieści. Myślę, że audiobook doskonale sprawdzi się zarówno w przypadku przedszkolaków, jak i uczniów nauczania początkowego. Możliwość śledzenie tekstu zachęci w książce zachęci do samodzielnego czytania.

WIĘCEJ

Blogspot

Kiedy książkę wzięłam do ręki po raz pierwszy, pomyślałam, że już mnie niczym nie zaskoczy. Wszak powstało ich kilka o słynnym niedźwiedziu. Postanowiłam przeczytać ją sama, by sprawdzić, czy nadaje się na literaturę dla przedszkolaka. Przeczytałam pierwsze dziesięć stron, zamknęłam i zaczęło się niecierpliwe oczekiwanie na powrót córek z przedszkola. Brzmi niedorzecznie? Możliwe, ale byłam przekonana, że to jedna z tych książek, przy której dziewczyny będą słuchać do ostatniej strony. Nie pomyliłam się. Niebywałym atutem jest narracja w pierwszej osobie, a dzieci wolą, gdy historię opowiada niedźwiedź, a nie bliżej nieokreślony autor. A ten szczególny niedźwiedź ma dar opowiadania. Potrafi wytłumaczyć, czym jest wojna, wolność, miłość, rodzina, tak jak nikomu do tej pory się to nie udało. Wolność to takie miejsce, które jest w nas, którego nikt nie może nam odebrać. Tak, jest to książka o czasie wojny, walce o wolność i powojennym braku miejsca w Polsce, dla żołnierzy Drugiego Korpusu Polski. O tęsknocie za krajem, rodziną i życiu żołnierzy. Jednak to opowieść o mądrym i psotnym niedźwiadku, który śpi ze swoim opiekunem, pustoszy spiżarnię i wbrew zakazom, włamuje się do łaźni, by choć przez chwilę zaznać kąpieli. Dzieci słuchają, rozumieją i jednocześnie świetnie się bawią. Wojtek. Żołnierz bez munduru stał się nicią porozumienia między mną a siedmioletnią córką, której trudno zrozumieć, czemu ludzie sobie dokuczają, robią coś wbrew własnym poglądom albo wyjeżdżają daleko, choć zapewniają o miłości. W końcu mogłyśmy rozmawiać na tej samej płaszczyźnie, z pomocą niedźwiedzia Wojtka.

WIĘCEJ

Recenzje czytelników

Średnia ocen: 5

5 gwiazdek
5
4 gwiazdki
0
3 gwiazdki
0
2 gwiazdki
0
1 gwiazdka
0

Dodaj swoją recenzję

Mam konto

Nie mam konta

Skorzystaj z konta

Zaloguj się

Recenzje kupujących

Piotr

Opinia z dnia: 20.05.17r

Cudownie opowiedziana historia przez samego Wojtka, który ze zwadą opisuje koleje swojego życia. To pełna emocji, piękna opowieść o niezwykłym misiu, który przeszedł do historii. A dzieci go pokochały :)

Recenzja była przydatna

Opinia z dnia: 12.06.17r

cudownie, że powstała taka książka.... więcej takich wartosciowych dziełek...

Recenzja była przydatna

Magdalena

Opinia z dnia: 26.06.17r

książka, która w prosty sposób wyjaśnia dziecku co to jest wojna, tęsknota za najbliższymi, głód i pragnienie. Syn z zapartym tchem śledził palcem po mapie i szedł szlakiem razem z niedźwiedziem Wojtkiem. Polecam, warto kupić!

Recenzja była przydatna

Angela

Opinia z dnia: 06.09.17r

Historia o misiu Wojtka ujęła moje ośmioletnie córeczki. Nie mogłyśmy oderwać się od jego niesamowitych przygód! Czytałyśmy tak długo, aż skończyłyśmy całą książkę. Świetna opowieść!

Recenzja była przydatna

Aneta

Opinia z dnia: 24.09.17r

Ważna i ciekawa książka nie tylko dla dzieci. 10cio latek nie będący miłośnikiem czytania po otworzeniu przesyłki zerknął do środka.... i zaczął czytać. Skończył po 24 godzinach, z przerwą na sen i szybkie jedzenie. Opowiada o książce i Kapralu Wojtku z zachwytem i dumą. Bo Wojtek to był taki Zuch. Akurat taki, jak w drużynie zuchowej mojego Syna :) Mokotowskiej Drużynie "Sąsiedzi Totoro" imienia Kaprala Misia Wojtka :) Polecam lekturę małym i dużym zuchom!

Recenzja była przydatna

Recenzje czytelników

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. akceptuję