Spotkania na drodze krzyżowej

Ocena:
0% of 100
Więcej informacji
Ilość stron240
Wymiary125 × 200 mm
Rok wydania2026
ISBN978-83-8065-697-0
IlustratorJan Kałużny
WydawcaWydawnictwo Świętego Wojciecha
Oprawatwarda
Nasza cena
0,00 zł
Produkt aktualnie niedostępny.
Zostaw swój email, powiadomimy Cię jak produkt będzie dostępny.
  • Bezpieczne płatności
  • 14 dni na zwrot
  • Dostawa już od 9.99 PLN

Nowe wydanie zbioru rozważań zaczerpniętych z nabożeństw drogi krzyżowej, które ksiądz Jan Twardowski (1915–2006) odprawiał w kościele Sióstr Wizytek w latach 1965–1996.


Więcej tu rozważań o miłości, aniżeli o bólu. Więcej o tym, dlaczego Jezus cierpiał, a nie jak cierpiał. Ksiądz Jan Twardowski prowadzi nas od Drogi Krzyżowej Chrystusa do drogi krzyżowej człowieka – każdego z nas. Nie zostaniemy na niej sami; spotkamy się z Bogiem mówiącym o nadziei, z drugim człowiekiem i w końcu – z samym sobą…

Wybór i opracowanie: Aleksandra Iwanowska

Dlaczego warto kupić tę publikację?

  • to nowe wydanie wyjątkowych rozważań, które ksiądz Jan Twardowski wygłaszał na przestrzeni ponad czterech dekad w kościele Sióstr Wizytek w Warszawie;
  • rozważania są celne, bardzo konkretne, dotykają sedna wiary, pobudzają do refleksji i odniesień do własnych przeżyć;
  • cechuje je poetycki język, pełen paradoksów oraz oryginalnych porównań – tak charakterystycznych dla księdza Jana Twardowskiego;
  • rozważania mogą nam towarzyszyć przez cały Wielki Post (choć nie tylko wtedy) i wyznaczyć duchowy kierunek jego przeżywania; pomogą zrozumieć sens cierpienia, rozbudzą chęć spotykania się z Bogiem i poszukiwania Go w codzienności.

O autorze

Jan Twardowski – ksiądz katolicki, poeta, kaznodzieja. Debiutował w 1932 r. na łamach pisma młodzieży szkolnej „Kuźnia Młodych”, którego był współredaktorem (1933–35). Różnorodne gatunkowo książki prozatorskie (rozważania, myśli, felietony, aforyzmy, opowiadania dla dzieci) kreują bogaty wizerunek myśliciela, filozofa, przewodnika duchowego i wybitnego kaznodziei. W 1945 r. zaczął naukę w Seminarium Duchownym w Warszawie, podjął przerwane studia polonistyczne, które ukończył w 1948 r. W tym samym roku otrzymał święcenia kapłańskie. Jego twórczość znamionuje prostota, autentyzm, czytelny przekaz prawdy, wspólne z poszukującym człowiekiem stawianie pytań, a także zawarty w niej humor. Zróżnicowane gatunkowo zbiory – wiersze, opowiadania dla dzieci, rozważania ewangeliczne, felietony, anegdoty, aforyzmy – ukazują się w licznych wydaniach, także za granicą, w przekładach na języki obce, jak niemiecki, słowacki, flamandzki, bułgarski, francuski, ukraiński, macedoński, angielski, czeski, węgierski, hebrajski, włoski, hiszpański, rosyjski, białoruski. 


***

– Zebranym rozważaniom autor nadawał różną formę: pytań, modlitw, dialogu z samym sobą, refleksji nawiązujących do słów Ewangelii, fragmentów psalmów, pieśni, własnych wspomnień i przeżyć.

– Jak sam podkreślał: odszedł od schematu przyjętego w odprawianiu drogi krzyżowej; proponował inne spojrzenie; chciał wyjść poza przyjętą konwencję. Stąd lapidarność refleksji, wykorzystanie w rozważaniach fragmentów własnych wierszy oraz środków poetyckich, jak na przykład powtórzenia.

– Ksiądz Jan Twardowski nie chciał w książce numerować poszczególnych stacji, jedynie nadał im tytuły. Starał się więcej mówić o miłości niż o cierpieniu, bardziej skupiał się na pytaniu: dlaczego Jezus cierpiał, a nie jak cierpiał, wskazywał nawet chwile radości. Nie zrezygnował ze znanego z wierszy typowego dla siebie języka obfitującego w paradoksy, oryginalne porównania, kolokwializmy, określenia, dzięki którym nie można księdza Twardowskiego pomylić z żadnym innym autorem: „nazwiska Piłata dotykamy jak brudnej rany”, na drodze krzyżowej spotykamy Matkę Bożą – „podarunek od samego Boga”, Cyrenejczyka – „obgadanego anioła”, Weronikę – „urodzoną z ludzkiej tęsknoty”, „pogotowie ratunkowe gotowe od razu pomóc”, niewiasty – „gaduły na drodze”. Każde spotkanie na drodze krzyżowej – cytując dalej księdza Jana – jest „przypadkiem starannie przygotowanym”, oblicze odbite na chuście Weroniki – „prymicyjnym obrazkiem”, krzyż – „kartą wstępu do nieba”, grób – „ostatnim mieszkaniem na ziemi”, a sentymentalizm – „rozwodnieniem cierpienia”, które nie jest cierpieniem, a „lurą”. Rozważania ułożone są nieprzypadkowo. Od wydarzeń „wtedy”, przez połączenie perspektywy „wtedy” z rzeczywistością „teraz”, po „teraz”. Od Drogi Krzyżowej Chrystusa do drogi krzyżowej każdego człowieka.

(z posłowia – Aleksandra Iwanowska)


Wydawca / dane producenta:

Święty Wojciech Dom Medialny sp. z o. o.

Wydawnictwo
ul. Chartowo 5
61-245 Poznań
wydawnictwo@swietywojciech.pl
tel. 61 659 37 13

Kraj pochodzenia produktu / kraj produkcji: Polska

Dodaj opinię

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodać opinie.

Jak oceniasz ten produkt?

Spis treści

  • *** (Przychodzimy do Jezusa…)
  • Od końca (w.)
  • I przemienił się przed nimi
  • W Jerozolimie
  • Mieli oczy, a nie widzieli
  • Co słychać?
  • Ostatnia szata
  • Wtedy i teraz
  • Nie jak, ale dlaczego?
  • Światła
  • Tajemnice chwalebne tajemnic bolesnych
  • Od Zmartwychwstania
  • Przychodzimy
  • Nasze drogi
  • Dziękować
  • Rany
  • Najprościej
  • Podaj rękę
  • Duch wiary
  • Nie o samym sobie
  • Najbliżej
  • Powróci
  • Milczenie
  • Nie uciekniemy
  • Pytania
  • Droga modlitwy
  • Naśladować
  • Błogosławieni cisi
  • „Moc Najwyższego osłoni Cię”
  • Jako w niebie, tak i na ziemi
  • Nie bój się, wierz tylko
  • Tobie, Boże, zaufałem
  • Bądźmy z Nim
  • Pragnę
  • Źródło
  • Zostawić wszystko
  • Nie będzie końca
  • „Nic takiego się nie zdarza, czego by nie chciał Bóg”
  • Czy kochasz?
  • Wezwij mnie
  • Cud
  • Ponad śnieg
  • Budzi nadzieję
  • Ręce
  • Nasza droga
  • *** (Na drodze krzyżowej czasem przeszkadzają…)
  • Komentarz do nowego wydania (Aleksandra Iwanowska)

Źródło

O cierpieniu nie chcemy nawet myśleć ani wspominać. Mówimy: „Jakie to straszne, zmieńmy temat”.

Tymczasem do drogi krzyżowej Jezusa garniemy się gorliwie. Jest w tym nabożeństwie coś niezwykłego. Przychodzimy na nie jak do źródła, które leczy. Idąc z Jezusem drogą, umacniamy słabą duszę, słabe serce. Rozumiemy, że cierpienie nie zawsze jest nieszczęściem, ale może być wzruszającą wiernością, posłuszeństwem Bogu i wzruszającą miłością, współcierpieniem z cierpiącymi ludźmi.

 

Sąd

Nie można pojąć Wielkiego Piątku bez Wielkiego Czwartku.

Jezus w czasie Ostatniej Wieczerzy oddaje się dobrowolnie w ofierze. Oddaje swoje Ciało i Krew, swoje życie dla pojednania grzeszników. Gdyby nie to – cała święta droga byłaby tylko historią ludzkiej zbrodni. Jezus przyjmuje krzyż, przyjmuje wyrok – początek oddawania się z miłości.

 

Krzyż

Krzyżem jest nie tylko kloc drewna. Krzyżem jest miłość – cierpliwa, wytrwała, która wszystko zniesie, zawsze z samotnością po środku, z tęsknotą za jeszcze większą miłością.

Udźwignąć miłość przez całe życie do końca – to także krzyż.

 

Upadek

Jak to dobrze, że nie upiększamy cierpienia Pana Jezusa. Nie mówimy, że szedł jak bohater z krzyżem, jak ze zwycięską chorągwią. Mówimy, że przewracał się na ziemię pod ciężarem krzyża. Ludzkie cierpienie. Cierpienie człowieka, który upada pod ciężarem zmęczenia.

 

Matka

„Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2,5).

I cokolwiek przemilczy na drodze krzyżowej.

 

Cyrenejczyk

Jeden z tych, za których Jezus oddał swoje Ciało i Krew, swoje życie.

 

Weronika

Przybiegła do Niego i dała to, co miała. On też dał jej to, co miał. Prymicyjny obrazek – oblicze swojej twarzy na jej chuście.

Spotykają się, żeby razem odnaleźć swoje serca.

 

Upadek

Oto Ciało moje za was wydane – przewracające się na ziemię, umęczone.

 

Niewiasty

Cierpienie Jezusa nie jest sentymentalne. Sentymentalizm to jest rozwodnienie cierpienia. Nie cierpienie, a lura. Współczujemy bardziej sobie niż cierpiącemu.

 

Upadek

Oto Ciało moje za was wydane – przewracające się, upokorzone.

 

Obnażenie

Oto Ciało moje za was wydane. Obnażone, czyste na pośmiewisko nieczystych.

 

Gwoździe

Oto Krew moja wylana za was i za wielu na odpuszczenie grzechów.

 

Śmierć

Jak to dobrze, że nie upiękniamy śmierci Jezusa, nie piszemy, jak niektórzy kronikarze świętych, że umierali, śpiewając Magnificat. W Jego ludzkiej śmierci była modlitwa, straszny ból, niepokój w słowach „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?” (Mt 27,46). Taka nasza, ludzka, śmierć.

Możemy zapomnieć o śmierci, ale śmierć nie zapomni o nas. Czeka na nas. Śmierć ma długą pamięć, ale „miłość na śmierć nie umiera”.

 

W ramionach Matki

Miłość zdjęta z krzyża. Okaleczona, poraniona, osamotniona.

Jak bardzo musiał kochać, skoro tak cierpiał.

Każdy krzyż się kończy – nie ma krzyży nie kończących się. I to, co ciebie teraz boli też się skończy. Twoje dzisiejsze zmartwienie, też będzie miało swój koniec.

Pozostanie pytanie: Jak zniosłem tę próbę? Jak zniosłem cierpienie?

Żebyśmy byli przygotowani, że to, co nas tak dręczy, będzie miało swój koniec, ale pozostanie potem pytanie, jak przeżyliśmy to doświadczenie, czy w łączności z Jezusem, czy tylko myśląc o sobie?

 

Grób i Zmartwychwstanie

Nie ma grobu Jezusa. Grób jest pusty. Jezus zmartwychwstał!

 

*

 

Ludzie się męczą, błądzą. Pogubili się, bo odeszli od Boga, od sumienia. Odeszli od cierpienia – chcą je albo złagodzić, albo się go pozbyć. A cierpienie nie jest nieszczęściem, jest Bożą tajemnicą, którą czasem trzeba przyjąć jak Komunię Świętą – na klęczkach.

COPYRIGHT © 2025 Święty Wojciech Dom Medialny sp. z o.o. Realizacja sklepu